niedziela, 11 października 2009

Vivat MAiA!

Wczoraj odbył się w Krakowie Marsz Ateistów i Agnostyków - na następną edycję postaram się pojechać. Przed jego rozpoczęciem posłanka do PE, prof. Senyszyn, powiedziała coś nad czym zastanawiałem się kilka dni temu. Problem dotyczy ustawy o ochronie danych osobowych i kościoła katolickiego - czy wierni, lub inne osoby figurujące w jego rejestrze, wyrażały na to zgodę? czy po wypisaniu się z kościoła mamy pewność, że nasze dane nie są dalej przetwarzane? wreszcie, w jaki sposób dane te są zbierane - czy pan ksiądz wie, gdzie mieszkam obecnie, mimo że nie podawałem żadnych danych?
Sądzę, że można - jako osoba prywatna - wystąpić w procesie przeciwko parafii, lub kurii przechowującej i przetwarzającej bez naszej zgody nasze dane osobowe. I sądzę, że jest to jedna z ciekawszych spraw, którą można załatwić przy okazji dokonywania aktu apostazji.

Wrzesień minął. 2 października kupiłem sobie dvd z filmem pod tym tytułem - to mój ulubiony z filmów Woody Allena. Nieważne. Blog się zahibernował, ponieważ dużą część mojego ulubionego miesiąca spędziłem na bieganiu i pracy - teraz z powrotem hardkorowej jesieni powróci, mam nadzieję bardziej regularnie.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

To nas gila...

Dziś proponuję łatwe ćwiczenia z analizy mediów.

Wyobraźmy sobie fabrykę, w jakimś kraju niezbyt lubianym przez Zachód. Białoruś? Nie, to zbyt proste. Korea Północna? Jeszcze prostsze. Wyobraźmy sobie fabrykę w Rosji. I wyobraźmy sobie, że załoga owej fabryki strajkuje w obronie swoich miejsc pracy - ludzie są biedni, głodni i bez widoków na przyszłość. Zostali zmuszeni do strajku. Nagle, właściciel fabryki - rosyjski oligarcha popierający i popierany poprzez władze - załatwia sobie interwencję policji i oddziałów specjalnych, które toczą małą bitwę ze strajkującymi i rozprawiają się z nimi. Krew, przemoc, łzy, łamanie praw pracowniczych. Co piszę Gazeta Wyborcza na ten temat? To dość oczywiste - pisze długie teksty na temat standardów nowoczesnego i demokratycznego państwa, pełne moralnego oburzenia i słusznego gniewu, wzywa nasz rząd i eurodeputowanych do podjęcia akcji potępiającej, Janina Ochojska organizuje konwój z pomocą dla poszkodowanych robotników i ich rodzin, a kancelaria premiera zaprasza dzieci robotników na wakacje w Polsce. Do akcji przyłączają sie muzycy Perfectu i Robert Brylewski organizując solidarnościowy koncert pod Pałacem Kultury i Nauki transmitowany na żywo. Podczas koncertu możemy wysyłać esemesy, z których całkowity dochód zostanie przeznaczony na pomoc ofiarom bestialskiego reżimu...

Znacie ten schemat? To teraz kliknijcie tutaj i porównajcie suchość relacji i brak komentarza....

niedziela, 9 sierpnia 2009

Story of Stuff

Dzisiaj znowu będzie krótko - nie mam siły pisać dziś dużo. Story of Stuff - świetny, choć dla mnie dość oczywisty w treści i przesłaniu, film/wykład o tym, w jaki sposób działa gospodarka napędzana konsumpcją i zorientowana jedynie na zwiększanie zysków i eksternalizację kosztów.
Opowieść o rzeczach świetnie wpisuje się w jedną z moich największych sprzeczności - lubię rzeczy, a zarazem rozumiem, że ich gromadzenie nie ma większego sensu. Od czasu do czasu łapię się na kombinowaniu, w jaki sposób nabyć nowe auto, nowy twardy dysk, czy telefon. Łapię się, że chcę ajfona, mimo iż jest mi niepotrzebny do niczego. Refleksja nad zakupami jest potrzebna, chociaż jak wynika z filmu nie tylko - po jego zakończeniu pojawia się możliwość przejścia na stronę z 10 wskazówkami do działania, wskazówkami, z których większość ma drugie, polityczne dno. Najbardziej zajmuje mnie obecnie punkt 6, według którego należałoby ograniczyć korzystanie z telewizora (nie mam, więc to mnie nie dotyczy) i Internetu. Autorka stwierdza, że aktywność on-linie nie jest punktem dojścia, o czym często przypomina również Chomsky, i o czym mam nadzieję, wkrótce opublikować większy i poważniejszy tekst.
Blog ląduję na liście "zaglądam" (przy okazji dodałem jeszcze jeden, do którego zaglądam od kilku tygodni).